Akcja Społeczności Open Source i wortalu jakilinux.org

Dołącz do naszej akcji!

List Otwarty w sprawie stosowania GNU/Linuksa i Oprogramowania Open-Source w Administracji Publicznej, pod patronatem wortalu jakilinux.org

Do Wicepremiera Ludwika Dorna,

Podsekretarza stanu w KPRM Pawła Wypycha

My, niżej podpisani, chcemy zaprotestować przeciwko nierozważnemu zarządzaniu pieniędzmi podatników przy zakupie oprogramowania komputerowego dla instytucji państwowych. Jesteśmy przekonani, że decyzje o zakupie produktów podejmowane są często bez dogłębnej analizy potrzeb informatycznych danej instytucji oraz kosztów wdrażania konkretnych rozwiązań.

Nasz szczególny niepokój wzbudził przetarg ogłoszony w dniu 14.12.2006 przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych na zakup 25.000 licencji pakietu Biurowego Microsoft Office 2003 oraz takiej samej liczby licencji dostępowych do serwerów firmy Microsoft i aktualizacji systemu Windows „do wersji najbardziej aktualnej przez 36 miesięcy”, którego wartość wyniesie od 62 do przeszło 66 milionów złotych. Jesteśmy świadomi, że wymiana i rozbudowa oprogramowania jest konieczna. Pytamy jednak: Dlaczego pieniądze podatników przeznaczane są na drogie rozwiązania firmy Microsoft w sytuacji, kiedy istnieje znacząco tańsza alternatywa jaką jest Wolne Oprogramowanie? [1].

Korzyści z użycia Wolnego Oprogramowania


Otwarty standard dokumentów  — OpenDocument[3]
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych (Dz.U. Nr 212, poz. 1766), formaty plików DOC oraz PDF zawierające dane tekstowe lub tekstowo-graficzne określono jako formaty "tylko do odczytu".
Tym samym zakup pakietu biurowego MS Office jawi się jako nieuzasadniony koszt, ponieważ do odczytu ww. formatów jak również ich edycji, dostępne jest bezpłatne oprogramowanie - pakiet biurowy OpenOffice.org. Co więcej pakiet ten, jako domyślny format zapisu dokumentów wykorzystuje OpenDocument Format, który Unia Europejska rekomenduje jako bazę dla standardowych formatów plików i wymiany dokumentów. Oczekuje się również, że w związku z zatwierdzeniem ODF jako standardu ISO Unia Europejska wprowadzi wymóg zgodności oprogramowania biurowego z tym standardem - tak więc w niedługim czasie może być konieczna aktualizacja lub rezygnacja z oprogramowania firmy Microsoft, które nie będzie w stanie spełnić tych wymogów.


Jak to robią w innych krajach?
Czy przy zauważalnej tendencji rosnącej migracji na rozwiązania bazujące na otwartych standardach oraz na otwartym kodzie źródłowym (Open Source), również w krajach wyraźnie bogatszych od Polski (jak na przykład Francja, Wielka Brytania czy USA), my musimy udowadniać, że stać nas na tak kolosalne i w dodatku niepotrzebne wydatki? Wiele krajów bardzo poważnie podchodzi do tematu otwartości oprogramowania i standardów:

Rządy innych krajów i instytucje publiczne również rozważają, lub rozpoczęły już proces migracji na Wolne Oprogramowanie z powodu wymiernych korzyści jakie ono przynosi. Wymienić należy m.in. Rząd Republiki Południowej Afryki, prowincje indyjskie: Kerala i Tamil Nadu, państwa Ameryki Łacińskiej: Peru, Kuba, Wenezuela, czy wielkie miasta europejskie: Monachium, Paryż i Wiedeń. Jak widać otwarte rozwiązania wybierane są bez względu na opcję polityczną czy pozycję ekonomiczną - robi się to, ponieważ się to zwyczajnie opłaca. Co więcej, podobna tendencja jest również obecnie obserwowana wśród światowych gigantów finansowych, jak na przykład Google. Co ważne, w żadnym z wymienionych przypadków administracja publiczna nie żałowała przejścia na Open Source i nie zamierza się z tego ruchu wycofać.


Warunki przetargów
Najbardziej martwią nas warunki większości przetargów dotyczących oprogramowania komputerowego, które są formułowane w sposób jednoznacznie wskazujący zwycięzcę jeszcze przed ich zakończeniem.
W naszej opinii takie podejście nie stwarza możliwości do równorzędnej konkurencji pomiędzy rozwiązaniami proponowanymi przez Microsoft a ofertą alternatywną, przez co stoi w sprzeczności z zasadą neutralności technologicznej państwa.

Na rynku istnieje wiele systemów operacyjnych, jak Microsoft Windows, GNU/Linux, Solaris, systemy z rodziny *BSD czy MacOS X. Uważamy, że przed podjęciem decyzji o modernizacji oprogramowania należy je wszystkie wziąć pod uwagę i przeanalizować wady i zalety wdrożenia danej platformy. Warto zauważyć, że alternatywne systemy operacyjne oferują często taką samą lub nawet lepszą funkcjonalność za nieporównywalnie niższą cenę. Migracja na otwarte oprogramowanie zwykle nie wiąże się z zakupem nowego sprzętu komputerowego, co znacznie obniża koszty aktualizacji. Wymagania tych systemów są mniejsze niż w przypadku najnowszych produktów firmy Microsoft, w przypadku których każda aktualizacja pociąga za sobą konieczność zakupu nowego sprzętu, z powodu rosnących wymagań systemu operacyjnego.
Podobnie sprawa ma się w przypadku oprogramowania biurowego. Otwarty pakiet biurowy OpenOffice.org w większości zastosowań nie ustępuje Microsoft Office, dlatego też uważamy, że nie ma uzasadnienia dla inwestycji bardzo dużych sum pieniędzy w rozwiązania zamknięte, gdy istnieje darmowa alternatywa, możliwa do wdrożenia w aktualnej infrastrukturze informatycznej (OpenOffice.org dostępny jest zarówno dla platformy Microsoft Windows jak i GNU/Linux i innych systemów).


Podsumowanie

W przypadku Wolnego Oprogramowania całościowe koszty wdrożenia są nieporównywalnie mniejsze niż przy rozwiązaniach zamkniętych - uwzględniając również wydatki związane z migracją. Konieczność przeszkolenia personelu nie może być usprawiedliwieniem dla tak kolosalnych wydatków. Zwracamy w tym miejscu uwagę na fakt, że nie tylko koszty są tutaj ważne, lecz korzyści jakie możemy odnieść - uwolnienie się od monopolu dużych firm spowoduje zwiększenie konkurencji wolnorynkowej, co z kolei pociągnie za sobą rozwój lokalnego rynku IT.
Należy również wziąć pod uwagę, że liczba użytkowników otwartych systemów w Polsce stale rośnie, a w związku ze stosowaniem w całej polskiej administracji zamkniętych standardów wymusza się korzystanie z platformy Windows. Jak już wspominaliśmy wcześniej, alternatywne platformy oferują często większą wydajność i bezpieczeństwo, dlaczego zatem wybór pada zwykle na rozwiązania nie tylko gorsze, ale i dużo droższe?


Niniejszy list jest wspólnym dziełem ochotników popierających ideę wdrażania Wolnego Oprogramowania. Zostanie on opublikowany w internecie, rozesłany do mediów o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim. Jednocześnie będziemy zbierać głosy poparcia dla naszej inicjatywy poprzez sieć Internet na stronie http://akcja.jakilinux.org/, będziemy organizować różnego typu akcje mające na celu propagowanie otwartych standardów oraz wskazujące korzyści płynące z wdrażania oprogramowania Open Source. Nie zgadzamy się na marnotrawienie publicznych pieniędzy i będziemy z tym walczyć.
Oczekujemy odpowiedzi na nasz list w możliwie krótkim czasie oraz prosimy o zlecenie przeprowadzenia odpowiednich ekspertyz mających na celu dogłębną analizę wszystkich dostępnych na rynku systemów operacyjnych i pakietów biurowych pod kątem kosztów wdrożenia i korzyści jakie można osiągnąć. Dodatkowo prosimy o opublikowanie tego raportu w sieci internet.


Z poważaniem,


Społeczność Open Source związana z wortalem jakilinux.org


ZAŁĄCZNIKI


[1] Czym jest Wolne Oprogramowanie

Definicja Wolnego Oprogramowania (free software) sięga roku 1980, kiedy to Richard M. Stallman przeciwstawił się komercjalizacji systemu UNIX przez AT&T i zapoczątkował ruch na rzecz tworzenia oprogramowania wolnego od bariery w postaci braku możliwości nieograniczonego rozwoju. Kluczowymi cechami takiego oprogramowania stały się możliwości dalszego rozpowszechniania i modyfikacji oraz pełna dostępność kodu źródłowego bez zbędnych ograniczeń.
Pojęciem, które nierozerwalnie łączy się z wolnym oprogramowaniem jest Open Source (oprogramowanie o otwartym kodzie źródłowym) - bez otwartości kodu nie ma wolności oprogramowania.

Pomimo tego, że często używa się tych terminów zamiennie, to istnieje wyraźna rozbieżność pomiędzy tymi dwiema filozofiami.

Wolne Oprogramowanie kładzie główny nacisk na strony moralne i etyczne dostępności oprogramowania, natomiast Open Source podkreśla znaczenie technicznej doskonałości kodu.

[2] Dane dotyczące bezpieczeństwa systemów

Dane pochodzą z dnia 21 marca i nie będą uaktualniane na tej stronie. Aktualne dane dostępne są zawsze na odpowiednich stronach serwisu Secunia (linki przy każdym systemie). Prezentacja procentowa stosunku niezałatanych luk bezpieczeństwa do wszystkich luk ma jedynie pokazać ogólny trend jaki istnieje na rynku zamkniętych i otwartych rozwiązań.

Windows Vista (http://secunia.com/product/13223/) - 67% niezałatanych dziur
Windows 2003 (http://secunia.com/product/1174/) - 9% niezałatanych dziur
Windows XP (http://secunia.com/product/22/) - 18% niezałatanych dziur
Windows 2000 (http://secunia.com/product/1/) - 16% niezałatanych dziur
Windows Millennium (http://secunia.com/product/14/) - 9% niezałatanych dziur
Windows NT 4 (http://secunia.com/product/15/) - 15% niezałatanych dziur
Windows 98 (http://secunia.com/product/12/) - 10% niezałatanych dziur
Windows 95 (http://secunia.com/product/393/) - 43% niezałatanych dziur

Ubuntu 6.10 (http://secunia.com/product/12470/) - 0% niezałatanych dziur
Ubuntu 6.06 (http://secunia.com/product/10611/) - 0% niezałatanych dziur
Ubuntu 5.10 (http://secunia.com/product/6606/) - 0% niezałatanych dziur
Ubuntu 5.04 (http://secunia.com/product/5036/) - 0% niezałatanych dziur
Ubuntu 4.10 (http://secunia.com/product/4491/) - 0% niezałatanych dziur
Debian GNU/Linux 3.1 g(http://secunia.com/product/5307/) - 1% niezałatanych dziur
Debian GNU/Linux 3.0 (http://secunia.com/product/143/) 0% niezałatanych dziur
gGentoo Linux 1.x (http://secunia.com/product/339/) 1% niezałatanych dziur
Slackware Linux 11.0 (http://secunia.com/product/13491/) 0% niezałatanych dziur
gSlackware Linux 10.0 (http://secunia.com/product/4368/) 0% niezałatanych dziur
Slackware Linux 9.1 (http://secunia.com/product/2265/) 0% niezałatanych dziur
Slackware Linux 8.x (http://secunia.com/product/146/) 1% niezałatanych dziur
SUSE Linux 10.1 (http://secunia.com/product/10796/) 1% niezałatanych dziur
gSUSE Linux 10 (http://secunia.com/product/6221/) 0% niezałatanych dziur
SUSE Linux Enterprise Server 10 (http://secunia.com/product/12192/) 0% niezałatanych dziur
openSUSE 10.2 (http://secunia.com/product/13375/) 0% niezałatanych dziur

Sun Solaris 2.6 (http://secunia.com/product/406/) 8% niezałatanych dziur
Sun Solaris 2.5.1 (http://secunia.com/product/1355/) 0% niezałatanych dziur

[3] Informacje o OpenDocument

OpenDocument (OASIS Open Document Format for Office Applications) to nowy otwarty standard ISO formatu plików pakietów biurowych. Obejmuje dokumenty tekstowe, arkusze kalkulacyjne i prezentacje. Rozwijany przez niezależną organizację OASIS (Organization for the Advancement of Structured Information Standards), oparty na XML-owym formacie pakietu OpenOffice.org

OpenDocument jest alternatywą dla zamkniętych formatów dokumentów kontrolowanych najczęściej przez firmy które je opracowały, przede wszystkim dla formatów DOC, XLS i PPT używanych w pakiecie biurowym Microsoft Office. Użytkownicy dokumentów zgodnych ze standardem OpenDocument będą mieli do nich dostęp z programów różnych producentów, co złamie monopol dotychczasowych producentów oprogramowania i dysponentów formatów dokumentów. Możliwy stanie się wybór bądź zmiana oprogramowania biurowego bez konieczności zmiany formatu używanych dokumentów, a przede wszystkim zabezpieczenie się przed wycofaniem z rynku określonego produktu lub producenta, zmianą warunków licencyjnych itp.

W maju 2005 r. specyfikacja OpenDocument została formalnie zatwierdzona jako standard OASIS. 3 maja 2006r. OpenDocument stał się standardem ISO (ISO/IEC 26300).

Unia Europejska rekomenduje OpenDocument jako bazę dla standardowych formatów plików i wymiany dokumentów. Oczekuje się, że po zatwierdzeniu OpenDocument jako standardu ISO Unia Europejska wprowadzi wymóg zgodności oprogramowania biurowego z tym standardem.

W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych znalazło się unormowanie uwzględniające format OpenDocument 1.0 jako jeden z podstawowych formatów dla administracji publicznej.

Źródło: Wikipedia

[4] Sprawa Płatnika

Wielu polityków zdaje sobie sprawę z zagrożenia jakim jest obecne uzależnienie naszego państwa od dostaw nośników energii i konieczność dywersyfikacji. Natomiast niewielu zdaje sobie sprawę, że równie niebezpieczne i niekorzystne jest uzależnienie "technologiczno-informatyczne państwa". W dobie globalizacji, gdy nowoczesne i konkurencyjne gospodarki oparte są na wiedzy, sprawa bezpieczeństwa i niezależności "technologiczno-informatycznej" powinna być równie ważna jak bezpieczeństwo energetyczne kraju. Niewiele się o tym mówi, tymczasem polska administracja jest całkowicie uzależniona od rozwiązań jednej zagranicznej firmy.

Ponadto poprzez stosowanie zamkniętych standardów wymusza się na przedsiębiorcach i zwykłych obywatelach stosowanie oprogramowania tejże firmy. Doskonałym przykładem takiego działania jest sprawa programu "Płatnik". Przy pomocy ustawy firmy zostały zobowiązane do wysyłania do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych części dokumentów drogą elektroniczną. Niestety program "Płatnik" stworzony do tego celu, pracuje wyłącznie pod kontrolą systemu operacyjnego Windows. Zmusza to każdego przedsiębiorcę do zakupu drogich rozwiązań firmy Microsoft, które w wielu przypadkach mogłyby być zastąpione tańszymi odpowiednikami lub nawet całkowicie darmowym oprogramowaniem Open Source, co szczególnie obciąża finansowo małe, często jednoosobowe, rodzinne firmy. Doprowadziło to do powstania monopolu jednej firmy i braku możliwości wyboru rozwiązań konkurencyjnych. Co więcej, państwo polskie, reprezentowane w tym przypadku przez ZUS, robi wszystko, aby uniemożliwić powstanie analogicznego programu dla innych platform systemowych. Odbywa się to poprzez utajnienie specyfikacji protokołu przesyłu danych, przez co niezależne firmy nie mogą stworzyć własnego programu prawidłowo współpracującego z systemem ZUS. Ponoszenie niepotrzebnych kosztów związanych z zakupem i użytkowaniem produktów monopolisty z pewnością nie poprawia konkurencyjności polskich firm na globalnym rynku.